kwota:
0,00 zł
Wymarzone ferie 1
Wymarzone ferie

W czasie ferii dzieci się NIE nudzą. Nie, jeśli wyjeżdżają na zimowiska, obozy narciarskie lub po prostu do dziadków na wieś, gdzie mogą od rana do wieczora jeździć na sankach. Ja i moi bracia co roku jeździliśmy na ferie do dziadków, którzy mieszkali (i nadal mieszkają) w Bieszczadach. Dzisiaj ten rejon święci triumfy, a korki na rondzie w Lesku przestają mnie już dziwić, ale kilkanaście lat temu nikt z mojej klasy nie jeździł w Bieszczady, tylko do Zakopanego lub do Krynicy; co bogatsze rodziny wybierały się za granicę (wow!). Nie my. Co roku Ropienka. Wieś tak odległa, że pamiętam czasy, gdy musieliśmy jechać do „centrum” Ropienki na pocztę i korzystać z budki telefonicznej, by zadzwonić do naszych rodziców w Sosnowcu! Tak, w domach nie było telefonów. Później nastąpił przełom i można było już dzwonić w kapciach, grzejąc się przy kaflowej kuchni i zajadając babcine pierogi, ale nadal nie bez udziwnień - po podniesieniu słuchawki należało wybrać centralę, gdzie mniej lub bardziej miła telefonistka łączyła z wybranym numerem. Teraz zastanawiacie się jakie to były czasy - początek XXI wieku, a ja urodziłam się w 1988 roku. Teraz patrzę na to wszystko z dużym sentymentem; pamięć wygładza ostre krawędzie. 

Tak naprawdę to była część przygody. Zimy były srogie, śniegu dużo i w każdej formie: sypki, ciężki, suchy, morky, lepki, trochę zimy, bardzo zimny, drobny, gęsty, a nawet w formie cegieł… Cegieł?! Tak, do niewolniczej pracy wyrabiania śnieżnych cegieł zaprzęgli mnie moi bracia, którzy w planach mieli wzniesienie igloo ku swej chwale. Sami nie zaprzątali sobie głowy przyziemnymi zadaniami, takimi jak pozyskanie i przetworzenie surówca i dlatego sprawowali nade mną władzę absolutną, niczym Egipcjanie nad Izrealitami, zmuszając do harówki w nieludzkich warunkach (sami spróbujcie usiedzieć kilka godzin na śniegu w temperaturze -10°C, mając przed sobą target w postaci 100 śnieżnych cegieł). Najgorsze, że robienie ich zajęło mi tak długo, iż budowla nie mogła powstać tego samego dnia, a przez noc złośliwa natura zrobiła swoje i nazajutrz cegły nie nadawały się już do użytku. Moi Panowie nie martwili się tym zbytnio, wszak niewolnica nadal miała dwie ręcę gotowe do roboty…

Czy mam im to za złe? Nie, a raczej „już nie”. To była część przygody, naszego dzieciństwa i wspólnych przeżyć, które są tylko nasze. Z nostalgią wspomninam siedzenie w kuchni i granie w remika czy tysiąca, podjadanie pierogów z garnków, które ciągle stały na kuchni kaflowej, mycie się co trzeci dzień, bo w studni było zawsze za mało wody… No i sanki! Ach, mogliśmy spędzić całe ferie jeżdżąc na sankach, w ogóle nam się to nie nudziło. Za domem dziadków zaczyna się górka, która ciągnie się aż pod las; startowaliśmy przy starej czereśni, która pamięta przejście Czerwonej Armii. Wchodzi się tam jakieś minut, a zjeżdża 20 sekund, dobry deal. Gdy byliśmy zmęczeni, podchodziliśmy pod kuchenne okno, gdzie babcia podawała nam gorącą czekoladę z bitą śmietaną (tak, nie musieliśmy nawet wchodzić do domu!); gdy byliśmy kompletnie przemoczeni, to wrzucaliśmy ciuchy na kuchnię kaflową, aby nieco się podsuszyły, po czym znów je zakładaliśmy i pędziliśmy z powrotem na górkę. Tak mijały nam całe ferie - wiecznie w biegu. 

Dzisiaj nie ma już w Polsce zim ze śniegem na wysokość dwóch metrów. Poza tym, czasy są inne. Nie twierdzę, że dzisiejsze pokolenie nie docenia prostych przyjemności; choć czasy bardzo się zmieniają, a technologia nieco nas rozleniwiła i uzależniła od siebie, to jednak od tysięcy lat my, ludzie, jesteśmy tacy sami: musimy jeść, pić, spać, wypoczywać, mieć w co się ubrać, czuć się kochani, akceptowani; być blisko tych, którzy są dla nas ważni. Uczyć się, rozwijać, zawierać przyjaźnie, poszerzać swoje horyzonty. Mówi się, że człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi - ja powiedziałabym, że dziecko nigdy się nie nudzi; nie, jeśli włożymy nieco pracy w to, by czymś go zainteresować. 

Coraz częściej mówi się o wartości odpowiedniej rozrywki - „mądre książki”, „kreatywne zabawki”, „aktywności dla dzieci w domu”, to tylko niektóre frazy, które są w stanie wywołać miliony wyników w wyszukiwarce Google w mniej niż sekundę. Chcemy, żeby nasze dzieci uczyły się przez zabawę - nie jest nam obojętne czym karmimy ich umysły, tak jak nie jest nam obojętne to, co nakładamy im na talerze. Ale jak wziąć na tapet zadanie pt. „kreatywne i mądre zabawy dla dzieci podczas ferii”, gdy pracuje się w stresie na caly etat (+ robi nadgodziny), ogarnia zakupy, płaci rachunki, lata po urzędzach, lekarzach, pomaga rodzinie, pierze, sprząta, gotuje, załatwia cieknący kran, odrabia z dziećmi lekcje, a na dodatek nie można nawet pojechać na zaplanowany urlop, bo stało się coś niespodziewanego: choroba, rezerwacja nie widnieje w systemie hotelu, choć była potwierdzana, kolejna fala koronawirusa albo po prostu złośliwy szef w dziwny sposób ma w życiu za dużo władzy i nie chce Was puścić na urlop… Nic, tylko otworzyć butelkę prosecco, zjeść tabliczkę czekolady (obiecując sobie poprawę od poniedziałku) i włączyć trzecią część „Zamiany z księżniczką” na Netflixie. Zero pracy umysłowej, ale wiem, że czasem tak trzeba. Dzieciaki muszą zrozumieć, że nici z zimowej frajdy - takie jest życie i powinny się cieszyć, że mają smartfony i PS4; my w ich wieku mieliśmy najwyżej Commodore 64…

Spokojnie, nie musisz otwierać butelki wina (ale możesz 😇); właśnie z tego powodu zaczęłam tworzyć prezenty Z Krainy Marzeń: chciałam podarować rodzinom coś przyjemnego, pożytecznego, co będzie miało wartość rozrywkową, edukacyjną i będzie okazją do tego, by rodzina spędzała ze sobą więcej „quality time”. Wszyscy kochamy ciekawostki i niespodzianki, lubimy odkrywać nowe rzeczy i poszerzać swoją wiedzę - dlatego, jeśli zastanawiacie się jak przeżyć zimę 2022, to zapraszam Was na wymarzone ferie w Islandii, krainie lodu i ognia. Przed nami 9 dni niezapomnianej przygody, która zachwyci każdego młodego podróżnika, a rodzicom uprzyjemni rodzinne ferie w domowym zaciszu. 

Trzymajcie się ciepło - razem przetrwamy tę zimę ❤️

Ps. A jak Wy wspominacie ferie?

 

Komentarze do wpisu (1)

27 stycznia 2022

Ach....wspomnienia są zawsze bez wad jak śpiewali Skaldowie. Wyprawa do zimowej Islandii to doskonały sposób na stworzenie z naszymi dziećmi wrażeń które pozostaną z nimi na cale życie. Będą do nich wracać jak do smaku najlepszych kanapek robionych na podróż przez najlepsza mamę. Wyruszylam, polecam serdecznie Kochani:)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl